Wpis

Torebka ze sztruksu, marszczona, dno owalne, usztywnione
Pracuję intensywnie, nowe serie torebek nawet mi się podobają, testuję nowe surowce, nowe dodatki, nowe formy. Nowe - zupełnie jak wiosna, której mam pełną głowę, bo to już tuż, tuż.
Pomysłów do realizacji jest więcej niż na jedno przeciętne życie, podobno są kryzysy twórcze, może i mnie wreszcie dopadnie, trochę chciałabym spróbować i tego.
Lubie torby ze sztruksu, wełny, grubotkanej bawełny na jesień. Dość trudno zrobić torbę całkowcie nieprzemakalną z tych materii - są oczywiście tkaniny różnych rodzajów powlekane np teflonem, to inna bajka - ale trudno przemakalną można jak najbardziej.
Sama chodzę bez parasola, nie znoszę nosić dodatkowych gratów (co za hipokryzja, co w takim razie waży w mojej torbie ponad 2kg?!) i spotkania z ulewami zaliczam regularnie, bo przemieszczam się pieszo. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby rzeczy w torbie zamokły.
Czy też tak macie, że jeśli ktoś TERAZ wspomni święta, koniec roku itp, w sumie miłe świąteczne dni, to wzdrygacie się nerwowo i macie ochotę dać się wystrzelić na Księżyc?
***
DZIERGANE PASJAMI to blog Krajanki, która mieszka w wymarzonym domu wśród łąk zielonych. Bardzo ciekawe wpisy - rzadko spotykane domowe zwierzątko, masa robótek i w tle najpiękniejsza lubelska przyroda.
Chryzantema mnie zachwyciła! w ogóle lubię chryzantemy, kojarzą mi się z cesarskim dworem chińskim, wytwornością i pięknym kształtem. I mam ochotę dać się wystrzelić na księżyc, kiedy mi ktoś zwraca uwagę, że lubię "cmentarne kwiaty"...
Chryzantemy mają tylko jedną wadę - niezbyt miły zapach, ale dystyngowana uroda to rekompemsuje! Jest tyle uroczych odmian!
piękna :) a poza tym też wiecznie moknę w deszczu, choc mam w domu chyba 3 parasolki /żadna nie jest moja, każda "darowana" w potrzebie ;-)/ i również wzdrygam się na myśl o Świętach, a raczej o okresie przedświątecznym- kiedy mam nawał pracy- w Święta będę mogła się wyspać ;-)
no nie... nie masz chyba serca ;) ta torba jeszcze lepsza niż poprzednia - i to nie tylko ze względu na ukochana chryzantemę, ale kolory - uwielbiam to połączenie :)
dużo zdrowia Małgosiu :)
Witam,
chciałabym się dowiedzieć, jeśli to nie tajemnica, jaką ocieplinę stosuje się do torebek, i w którym miejscu ją się wszywa? Między tkaninę główną a podszewkę? Dziękuję za odpowiedź.
Świetna ta torba taka wytworna, szalenie elegancka - ja też kocham chryzantemy, niestety ich zapach jest mało sympatyczny :)
A co do świąt i przygotowań to się aż gotuję jak w sklepach widzę już porozkładane Mikołaje z czekolady, przecież to jeszcze 2 miesiące, niedługo w kwietniu będziemy promować Boże Narodzenie, a w listopadzie Wielkanoc :D, wiem że handel rządzi się swoimi prawami, ale gubi się przez to gdzieś klimat świąt ...
Kitty, masz na mysli usztywnienie? Stosuje różne rodzaje miedzy innymi pianki, folie, flizeliny klejone lub nie, wszystko zależy od tego z czego jest torebka i jaki jest jej fason. Czasem stosuję gotowe pikowane podszewki na poliestrowym wypelnieniu.
Ok, rozumiem. A ta torebka ze zdjęcia czym jest usztywniona? Czy jak się ją postawi to będzie sama stała?
Małgosiu bardzo , bardzo serdecznie dziękuję za tak pochlebną opinie i moim blogu ale chyba nie zasłuzyłam:)
Dziękuje jeszcze raz i pozdrawiam cieplutko:)
Kitty, ta torebka sama stoi, w moim sklepiku można zobaczyc zdjęcie, w sumie składa się z czterech warstw w tym jest usztywnienie. Ciągle jednak jest miła i mięciutka w dotyku.
Torebka jak zawsze cudo a Świeta moga byc tylko ten czas przed może by wymazać.
Śliczna chryzantemka. A torba- aż chciałoby się taką mieć