bag_lady

Wpisy

  • wtorek, 20 lipca 2010
  • sobota, 03 lipca 2010
    • PRODUCENT RÓŻ

      Nic, tylko kręcę róże! Bolą paluszki i w oczach się mieni... Są jednbak zamówienia, a lato to trudny okres dla sprzedaży w internecie, więc nie narzekam tylko produkuję.

      Najtrudniej robi się z tafty, jest twarda, igłę ciężko wbijać, za to z szyfonu najłatwiej!

      Na dodatek robię ślubne torebki, trochę w ciemno, bo zamawiający dał mi wolna rękę - to i dobrze, i trochę emocji też jest, czy moje wizja się spodoba?

      W zasadzie jestem przeciwna suplementom, róznym tabletkom typu "wszystko w jednym", nie mówiąc, że często mnie uczulają takie wszystkomające kompozycje, ale ostatnio zaczęłam zażywać, sok Bogactwo Żelaza, oraz zobaczę, czy to działa. Po tych wszystkich chemiach spadła mi hemoglobina, jak tak będzie dalej grozi mi transfuzja, a mam rzadką grupę krwi B rh-

      Galopuję jak szalona, we wtorek znów szpital, znów chemia...

      Już wspominałam, że niewidzę zakupów, ale zauważyłam, że lato, dość ciepło podobno, a ja ciągle chodzę w żakiecie, bo nic letniego w szafie nie mam. U mnie jest nie typowo, u mnie nic, znaczy dosłownie NIC! Udałam się więc do sklepów, zauważyłam, że wyprzedaże, weszłam i... wyszłam z niczym. Wszystko co było nadawało się do na ścierki, a nawet na moje oko nie wszystko, bo kto chce mieć ścierkę farbującą? Chodzę po sklepach dość rzadko i tylko w razie konieczności, ale tak dennej jakości nie widziałam jeszcze. Doprawdy na targowiskach są rzeczy lepszej jakości. Zdumiewające!

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (10) Pokaż komentarze do wpisu „PRODUCENT RÓŻ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      sobota, 03 lipca 2010 21:32
  • piątek, 02 lipca 2010
    • LATO BOKIEM IDZIE

      Torebka z pięknego, unikalnego lnu

      Lato, póki co piękne przechodzi bokiem, ja pracuję szaleńczo, bo czasu mam mało, niedługo kolejna chemia. Już za 4 dni. Zdaję sobie sprawę, że to jest "leczenie" czyli zabijanie komórek rakowych razem z całym organizmem. Szukam rozsądnej alternatywy, bo zaczynam się niepokoić. Jako osoba, która ma spokojny stosunek do śmierci, mogę sobie pozwalać na eksperymenty, ale jakie? Oto jest pytanie. Tak naprawdę już wybrałam, doświadczeniami się podzielę.

      A teraz szyję, szyję na łeb na szyję! Tempo nie jest imponujące, ale sam fakt, że pracuję napełnia  mnie radością i ogromną mocą!

      Może wreszcie uda mi się zrealizować i zrobić zaprojektowane kiedyś kolekcje?!

       PS Czy na stronie tego bloga wyskakują reklamy?! Niedawno zapłaciłam, żeby nie... czy naprawdę musimy cierpieć przez oszukaństwo???

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „LATO BOKIEM IDZIE”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      piątek, 02 lipca 2010 22:20
  • niedziela, 27 czerwca 2010
    • SPRZĄTANIE

      Dziś w ramach autoterapii? przypływu sił fizycznych? chęci odreagowania nieznośnego gniota? zabrałam się do porządków w pracowni, choć to pomieszczenie trrudno tak nazwać. Za przeproszeniem schylić się nie można, bo miejsca na tyłek brakuje. Jednak ktoś uparł się zrobić zdjęcia w moim miejscu pracy i próbuję coś zrobić, choć wątpię, czy aby odrobinę zmienię istniejący stan.

      Sprzątanie objawiło się masą papierów, w dodatku każdy karteluch musiałam obejrzeć, czy to nie jest jakiś Arcyważny Śmieć zagrożony karą więzienia do lat 5?! Jeszcze mi zostało tego masa, ale już mi obrzydło do reszty. Komputery przyczyniają się do zalewu papierem i już! Powinno być odwrotnie, a nie jest.

      Sprzątanie jak zawsze przyniosło znaleziska, skarby zaginione, szukane z obłędem w last minute.

      Znalazłam, uznaną za zaginioną powyższą książkę - bardzo polecam wszystkim, którzy przynierzają się do tkactwa, lub po prostu kochają tkaniny użytkowe. Miłość do kobierców, gobelinów, kilimów, sumaków, mamy we krwi, tradycja to polska do kości. Książka jest jednym z najlepszych wydawnictw tego typu na rynku i czyta się z przyjemnością. Przy okazji, chciałabym wspomnieć panią Teresę Sahakian, dość mało znaną, wspaniałą postać i wielce zasłużoną: dzięki niej Polska ma najwspanialszy zbiór kaukazkich kobierców! Warto poszukać w googlu i poczytać o tej niezwykłej kobiecie.

      Znalazłam też małe ramy do tkania, chyba ich wreszcie dotknę?

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „SPRZĄTANIE”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      niedziela, 27 czerwca 2010 16:27
  • sobota, 26 czerwca 2010
  • poniedziałek, 21 czerwca 2010
    • LATO!!!

      Nareszcie lato!!! Dla mnie zawsze, nawet jeśli nie mam wakacji, to czas najpiękniejszy.
      W tym roku znowu nie mogę pozwolic sobie na wyjazd, na ładowanie akumulatorów i aż mnie coś szarpie w środku. Z drugiej strony jakiś odpoczynek śni mi się po nocach, bardzo smutne to sny.
      Mam, bo muszę ambitne plany na lato, czymś muszę zabić marzenia o zielonych przestrzeniach, skoro nie deskami, to robotą. Plany już zaczęły się realizować, zbyt wolno, ale coś ruszyło, to ważne. Wreszcie po wielu zapowiedziach zaczęłam dziać, najpierw coś mniej poważnego, bo powroty zawsze są trudne - za szydełko czesto łapię w każdej wolnej chwili, za druty trudniej, ale to nastąpiło!  Włóczek mam masę, następne candy będzie włóczkowe z pewnością i będzie zawierało prośbę, ale o tym potem :)
      Oprócz tego szyją sie torby i torebki, broszki, kolczyki i naszyjniki, jak łatwo zgadnąć tekstylne. Zabrałam się za spódnice, narazie takie letnie, trochę last minute, ale dobrze, że będą.
      I uczę się robić zdjęcia, jak widac na obrazkach, górne to zdjęcie robione nikonem, dolne moim starym kodakiem - uczę się i marzę o własnym sprzęcie. Przypominam sobie doświadczenia z analogową lustrzanką.

      Candy rozstrzygnęła "maszyna losująca". Obliczyłam, że bierze udział 54 osoby, jeśli się pomyliłam, błąd naprawię!

      Jak widać maszyna wylosowała nr 19, od góry licząc (oczywiście nie liczyłam siebie)  to KICORKA!!! Poproszę o adres :)

      I dziękuję Wam, nieustannie dziekuję!

      O obiecanym kursie nie zapomniałam, będzie -  ciągle coś wymyślam i poprawiam!

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (11) Pokaż komentarze do wpisu „LATO!!!”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 21 czerwca 2010 20:50
  • piątek, 18 czerwca 2010
    • RÓŻE WŁASNORĘCZNIE

      Wczoraj się rozsypałam, skoczyła gorączka, skurcze mięśni jeszcze i dziś mnie torturują - efekt odstawienia sterydów.

      Dziś obiecany sposób na wykonanie różyczek - jest ich bardzo wiele, ten prosty i efektowny bo można dowolnie modyfikować wygląd.

      Potrzebujemy do tego pasków materiału dowolnej szerokości - od tego zależy wielkość kwiatka. Im pasek węższy, tym krótszy. Pasek składamy wzdłuż długiego boku - można go zeszyć w rulon jak na zdjęciach, kwiat będzie wówczas w wersji eleganckiej. Jeśli nie zeszyjemy fragmenty będą postrzępione, idealne do stylu shabby chic. Osobiście najbardziej lubię  róże z atłasu, są piękne i nie gniotą się wcale, jednak są dość ciężkie, a jeśli to ma znaczenie polecam organdynę, szyfon.

      Jeśli pasek nie jest zeszyty na jednym końcu zawiązujemy supeł i wokół niego owijamy tkaninę, przekręcając ją, tak, że raz jedna krawędź jest na górze, druga na dole. Cały czas zeszywamy na spodzie, tak mocno trzymały się wszystkie warstwy i kwiat był jaknajbardziej płaski pod spodem, co ułatwi jego przyszycie do miejsca przeznaczenia, lub wykończenie jako broszki.

      Zeszyty w rulon pasek zawijamy na początku i dalej postępujemy jak wyżej.

      Przy nabraniu wprawy osiągniemy różne efekty, w zależności od tego jak ściśle/luźno będziemy zwijać. Można też do tego doszyć kilka płatków, efekt będzie jeszcze większy.

      Inna metoda na produkowanie różyczek - bardziej ścisłych, beczułkowatych, to metoda z haftu wstążeczkowego, najlepiej to robić na tamborku, a do przeciągania pasków użyć dużej agrafki.

      http://www.youtube.com/watch?v=en6mQ0KlPF8&feature=related

      Najprostszy sposób, to podwójnie złożony pasek zmarszczyć, lub owijać robiąc zakładki.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „RÓŻE WŁASNORĘCZNIE”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      piątek, 18 czerwca 2010 16:48
  • środa, 16 czerwca 2010
    • KRĘCI SIĘ

      Kręcę ja: róże z satyny, organdyny, szyfonu i jedwabiu. Bolą paluszki, bo ilości hurtowe. Szyję torby, jak ta u góry - widać fragment, to torba, nie koszulka :), choć róże można przyszywać do wszystkiego prawie. Jutro wrzucę kilka zdjęć jak można je zrobić.

      Jeśli chodzi o zdjęcia zaczynam być zachwycona pożyczonym nikonem - ciągle się uczę, ale podoba mi się bardzo. W dodatku muszę posprzątać w mojej niby pracowni, bo ...

      To duża sztuka bo na powierzchni 10 metrów kwadratowych jest tyle, że otwarcie byle szafki grozi efektem areozolu.

      Słowem jestem zajęta,  odżywam pracując intensywnie i cieszę się z tego! W dodatku sezon na truskawki, które uwielbiam.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (14) Pokaż komentarze do wpisu „KRĘCI SIĘ ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      środa, 16 czerwca 2010 22:04
  • poniedziałek, 14 czerwca 2010
    • JAK POMARAŃCZA

      Akurat tytuł nie odnosi się do torebki, miałam na myśli nasze życie. Przeczytałam swój wpis wczorajszy i doszłam do wniosku, że choroba często nas ... uzdrawia w pewnym sensie - poznajemy lepiej wartość swojego życia, jego cenę, cele... Jednak, czy trzeba z tym czekać na chorobę?! Czy nie lepiej pomyśleć o tym, kiedy jesteśmy w pełni sił, zdrowi, ale jednak jakby nie pełni zadowoleni?!

      Jestem daleka od jakichkolwiek ideałów, ot zwyklak taki sobie, tylko charakterek mam nad którym pracuję całe życie, bo od zawsze wszystko musiałam po swojemu, a już inaczej niż "wszyscy", co mi niestety miejscami spaskudziło życie. Często jednak przekora pomaga! Może teraz właśnie najbardziej? Nie zgadzam się na status osoby chorej, chcę istnieć po swojemu, pracować, trzymać mocno swoje szczęście. To samo nie przychodzi, trzeba nad tym mocno pracować, lubić siebie!

      I koniecznie od czasu do czasu się zatrzymać, delektować chwilą, tego mam ciągle za mało.

      Bardzo lubię ludzi, ale czasem stwierdzam ze smutkiem, że się od nich oddalam, nie tylko dlatego, że nie mam wiele czasu na kontakty, bardzo wielu moich znajomych życie układa sobie zgodnie z programem TV - często w stopniu przerażającym! Ci ludzie nie żyją własnym życiem, tylko życiem bohaterów seriali, potrafią ciągle o tym gadać... A ich własna ezgystencja nie daje im satysfakcji, chcieliby być inni, tacy jak ich szklani bohaterowie... I tak tkwią narzekając, zahipnotyzowani, bezwolni jak chochoły. Milczę do nich, bo coż można powiedzieć?

      Pomarańczową torbę uszyłam, kiedy było szaro i znowu pada. Jest bardzo pomarańczowa, uszyta z bawełny dżinsowej i prymitywnego perkalu z etnicznym drukiem - uwielbiam te tkaniny wprost obłąkańczo i mam potężną kolekcję. Torba na długim regulowanym pasku, w słoneczne dni kolor nie będzie dominował, ale w szare, będzie świecić!

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (14) Pokaż komentarze do wpisu „JAK POMARAŃCZA”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 14 czerwca 2010 21:30
  • niedziela, 13 czerwca 2010
    • CANDY i takie tam...

      Ogłaszam CANDY: przedmiotem losowania jest torba, pomyślana jako zakupowa. Nie jest uszytywniona,można ją złożyć i nosić na wszelki wypadek. Ma jednak podszewkę z kieszonką zapinaną na zamek, i cała torba jest zapięta na solidny zamek też. Nie jest wielka, ale pomiesci swobodnie A4. Wykonana z pięknej imitacji lnu w cieniowane pasy, naszyta aksamitna aplikacja - tylko po jednej stronie. Uchwyty są na tyle długie, że można swobodnie nosić na ramieniu. Wytrzyma duży ciężar, ale nie polecam dźwigać! Zostawmy to facetom!!!

      Zasady Candy jak wykle, udział może brać każdy, także osoba bezblogowa :) ZAPRASZAM pięknie!

      Zakończenie o północy z soboty na niedzielę 19/20 czerwca!

      Wracam do siebie, muszę to robić w tempie ekspresowym, nie ma rady, bo następna chemia już za miesiąc...  a nawet mniej.

      I zawsze Wam dziekuję, trzymacie mnie!!! Toteż słodyczy będzie więcej :) takie symboliczne podziękowanie.

       Już w komentarzu napisałam, ale rozwinę: walczę, bo nie mam zamiaru by jakaś cholerna choroba przejęła kontrolę nade mną! I rządziła!!! Co to, to NIE! Piszę o tym tylko dlatego, bo może komuś pomogę, wesprę, poderwę? Bywam w szpitalu często, widzę wielu ludzi rozpaczonych, załamanych, w silnym stresie. To jeszcze pogarsza sytuację! To jest najlepsza pora na zmiany w życiu, na zrobienie czegoś dla siebie i tylko dla siebie! Bo nawet najlepsze, najsilniejsze wsparcie rodziny nie pomoże, jeśli my sami sobie nie pomożemy. Odwróćmy sytuację, nie mówny, że nie można, nie pora, nie da rady... Spełniajmy marzenia, zróbny to, co było odłożone na potem! TERAZ jest ważne! DZIŚ jest ważne!

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (58) Pokaż komentarze do wpisu „CANDY i takie tam...”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      niedziela, 13 czerwca 2010 11:40

Kalendarz

Lipiec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Bag Lady Blog

KONTAKT

@