bag_lady

BAG LADY

  • sobota, 29 stycznia 2011
  • niedziela, 23 stycznia 2011
    • MARZENIA, MARZENIA

      W środę była chemia, niestety jeden preparat zrobił mi krzywdę, mam na to alergię, ale skończyło się dobrze, jak widać jestem :)

      I będzie chemia co trzy tygodnie, musiałam się przeorganizować, straram się nie tracić czasu, a nawet nałapac go więcej ;)

      Różne plany i marzenia dosłownie mnie rozsadzaja, być może już poczułam kawalątko wiosny, która mi zawsze daje kopa energetycznego? Trudno, że pada śnieg, marzę o plażach, słońcu a nawet o palmie! Niech odbija!

      Dlatego dziś grzebałam w zapomnianych muszelkach? Chyba nic bardziej świeżego tutaj nie pokazywałam, jeszcze ciepła bransoleta, ze lnu, taka letnia szalenie!

      Robię co mogę, żeby pokolorować szare dni, choć jest coraz lepiej i lepiej, dni dłuższe, niech włączą więcej słońca nam!

      -------------

      PS. I. Zmieniam szablon bloga, szukam pomocy, bo nie umiem wszystkiego ... to ten nowy CSS...

      PS. II. Rękę kupiłam, ale sprzedawca, który wysyła tylko kurierem, droższym zresztą od ręki, jeszcze nie raczył mi dostarczyć. Nie znoszę takich firm!

      I będę, będę polecać sprawdzone i pewne, będę żeby takie dobre firmy trwały!!!

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (17) Pokaż komentarze do wpisu „MARZENIA, MARZENIA”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      niedziela, 23 stycznia 2011 19:41
  • poniedziałek, 17 stycznia 2011
    • RĘKĘ KUPIĘ

      Nic się nie stało, po prostu muszę kupić manekin, bo moja osobista ręka, obie nawet, są niezdatne jako prezentery. Nie dość, że mało eleganckie, to za chude ciągle.

      Jak łatwo zgadnąć gnam z bransoletami i innymi drobiazgami, tęskniąc za robieniem toreb, które już leżą pocięte. Tylko czas, tylko czasu mi brak.

      W środę kolejna chemia, spieszę się szaleńczo, choć zawsze styczeń jest najdłuższym miesiącem w roku, też macie takie wrażenie? Pogoda dobijąca, przekornie rzuciłam się na szary kolor, będzie też szara torba i wracam do feerii barw, do dupereli, bo skokami pasikonika tyle moge zrobić.

      I już tęsknię za wiosną, jak dla mnie może być już i niech się zima utopi! Trudno, nie mam żadnego wyrozumienia dla miłośników śniegu i tych takich białych szaleństw na nartach ;)

      ***********************************************

      Jak zwykle dowiedziałam się ostatnia, że dziś najgorszy dzień roku... tzw Blue Monday. Nie wiem, czy to prawda, nie przejęłam się chyba, ale dobrze, że się kończy i teraz będą tylko lepsze dni! Niech będą!

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (14) Pokaż komentarze do wpisu „RĘKĘ KUPIĘ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 17 stycznia 2011 08:53
  • środa, 12 stycznia 2011
  • czwartek, 06 stycznia 2011
    • DARY TRZECH KRÓLI VEL MĘDRCÓW

      Lubię święta ale... nie ich zmasowanej ilości. Bezczynność mnie męczy, choc rozumiem konieczność wypoczynku i zmiany trybu życia  - to akurat zostało nie głupio wymyślone. 

      Podobaja mi się różne zwyczaje Trójkrólowe, a najbardziej chyba włoski, obdarowywania dzieci tego dnia. Gdzieś pieką specjalne "nadziewane" ciasta. Jak widzę na podstawie internetu u nas przyjmują się pochody.  Nie lubię pochodów, procesji, czy jakby tam to nazwać, taki osobisty wstręt mam. Jak pomyśle, to niezbyt lubię stadne "obchodzenie" czekolwiek.

      Aczkolwiek kocham kolorowe dni, to tęsknie za szarymi, pełnymi pracy. Z różnych powodów robię drobiazgi, czasem z rozpaczą myślę, że się rozmieniam na drobne... Życie jednak ostro reguluje mi tempo i wypełniam każdą szparę czasu jaką mam.

      Wczoraj byłam na badaniu krwi, głównie chodzi o to, czy mi białe za bardzo nie spadły, bo za dwa tygodnie znowu chemia. Znowu dwa dni stracone, niech ja coś robie wreszcie! Praca jest moim lekarstwem, najlepszym z najlepszych. I niech myśla o mnie co chcą, ale czuje się lepiej,kiedy wiem, że coś robię, zarabiam na ten zarobiek zasługuję, czuję się wtedy człowiekiem, a nie kimś z marginesu, budzącym, nie daj Boże!!!, litość. Wszystko, tylko nie litość!

      Jak widać znów złapałam jedwab, brochy robię marząc o torebkach.

      Co chciałabym dostać od Trzech Króli, jaki dar? Jasne, że zdrowie plus hamulce, jestem zbyt gwałtowna, zbyt szybka w decyzjach, myślach, czynach.

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (17) Pokaż komentarze do wpisu „DARY TRZECH KRÓLI VEL MĘDRCÓW”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      czwartek, 06 stycznia 2011 21:54
  • wtorek, 04 stycznia 2011
    • ROBOCZO

      Bransoletka, bawełna, igiełki "korala"

       

      Nareszcie skończyła się fala dni świątecznych. Lubię takie dni, ale kiedy się przedłużają brakuje mi roboty. Trochę poczytałam, obejrzałam zachomikowane filmy i gwałtownie zatęskniłam za swoim warsztatem!

      Wczoraj zaczęłam pracę bardzo wcześnie, z wielkim impetem. To będzie trudny rok. Marzę o bezpieczeństwie finansowym, ale tak naprawdę mało kto tarza się w takim luksusie, by nie martwił się tymi sprawami, to dotyczy niestety wielu. I to nie chodzi o prawdziwy luksus, rzecz jasna. Będę musiała sporo czasu poświęcić na bywanie w szpitalu,  będzie leczenie, złe samopoczucie, obym mogła pracować wystarczająco dużo, oby nie chwytał ten przejmujący lęk za gardło, że nie zdążę popłacić rachunków.

      Plany i zamiary na ten rok mam, zawsze je ustalam z wyprzedzeniem, ale zbyt często jest tak, że każdy dzień bezlitośnie te plany koryguje - to już nie takl źle - lub całkiem niweczy, co doprowadza do rozpaczy.

      Nic to :)

      Nabieram tempa, powstają drobiazgi na marginesie, większe prace wylęgają się powoli, machina ruszyła i choć Nowy Rok to symbol tylko, ale nadzieją pika, że Nowy da więcej niż stary,że sę go przekabaci, wycygani więcej :)

      Więc z fartem!!!

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (17) Pokaż komentarze do wpisu „ROBOCZO”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      wtorek, 04 stycznia 2011 08:04
  • sobota, 01 stycznia 2011
  • wtorek, 28 grudnia 2010
    • GŁUCHY WARKOT ZŁOŚCI...

          Na poczatek pochwale się: nareszcie mam naszywki firmowe do toreb i torebeczek! wykonanie super, firma która to robi jest niezwykle solidna i prezentuje wysoką jakość.  Już pisałam, że będę takie firmy ze wszystkich sił popierać, reklamować, polecać. Tak dużo ich w końcu nie znam... tych usługowych tylko trzy sztuki: naprawa maszyn, serwis i sklep komputerowy i ta firma Ex-Print

          Wczoraj byłam na badaniach, wyniki bardzo dobre, wysoka hemoglobina bo 14, biale w minimalnie ponad normę, ale węzły chłonne wielkie i jutro mam się stawić w szpitalu. Przyznam, że się czuję może nie za- ale podłamana, bo ... tu cała lista powodów dla których czas mi potrzebny jak lekarstwo! Pracować muszę wprost koniecznie, bo kasa mi z nieba nie poleci. Nie czuję się źle, trochę mi przybyło kg z trudem lecz jednak. Nawet nie umiem opowiedzieć jak to jest, gdy się nie ma nigdy apetytu i je, bo mus, na rozum tylko.

      Spróbuję się jutro potargować, ale być może lepiej odwalić te dwa - oby tylko dwa! - dni i miec spokój na trzy tygodnie? Boję się, że znów wysiądzie przewód pokarmowy, że wychudnę i stracę siły. Warczę sobie, warczę na medycynę, która chyba tylko udaje, że leczy. Ten cały postęp wydaje się coraz bardziej podejrzany... Oj, dobrze, jestem rozgoryczona i nie mówię, że sprawiedliwa?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (23) Pokaż komentarze do wpisu „GŁUCHY WARKOT ZŁOŚCI...”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      wtorek, 28 grudnia 2010 22:16
  • sobota, 25 grudnia 2010
    • UCIEKAJĄCE BOŻE NARODZENIE

      Wszystko zapowiadało się tak dobrze... Przygotowania wcześnie zaczęte, ale czemu szło tak powoli?! Sama nie wiem, coraz więcej wysiłku pożerają zwykłe czynności... rozum swoje, bezrozumna potrzeba podtrzymania tradycji, swoje.

      Wigilia prosta, zwykła z barszczykiem, uszkami, pierogi z kapustą, a jakże. Potem pad płaski i nawet mi się nie chciało włożyć płyty do kompa i obejrzeć zachomikowanego na okazję filmu, zresztą mam ich kilka, choć zabrakło wymarzonych piratów.

      A jednak (prawie) zdążyłam!

      Kochami niech Święta będą czasem specjalnym, wyjątkowym, ale niech oświetlą następne zwykłe dni okruchami blasku wyjątkowego!!! Niech zdrowie dopisuje, niech los niesie tylko miłe niespodzianki! W te Święta tak trochę rodzimy się sami też, przychodzą na świat nasze marzenia, pragnienia, plany - miejmy odwagę iść za nimi!

      Radosnych Świąt Bożego Narodzenia!!!

      I dziękuję Wam za Wasze życzenia, niech mi się spełniają!

      Dziś na blogu nad nami Anioł Wielkiej Nadziei wykonany niezwykłym, lśniącym haftem przez Wspanialą Splocik - dziękuję!!!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (25) Pokaż komentarze do wpisu „UCIEKAJĄCE BOŻE NARODZENIE”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      sobota, 25 grudnia 2010 11:29
  • niedziela, 19 grudnia 2010
    • W PRACOWNI

       

      Wbrew chęciom i zamiarom siedzę cicho.. co nie znaczy, że nic nie robię. Robię, nawet sporo. Jednak coraz więcej czasu muszę poświęcać na roboty domowe.
      Zrezygnowałam z wykonywania zamówień - być może chwilowo, ale zabierały mi masę czasu, nie miałam kiedy zabrać się za nowe kolekcje, zostawały ogony, nieustanne wyrzuty sumienia, opóźnienia, w końcu ciągle pracuję sama.
      Teraz powoli nowości nabierają kształtów, trochę z konieczności a trochę dla przyjemności zabrałam się robienie drobiazgów - tekstylnej biżuterii.
      Kursu szycia nie zapomniałam! Ciągle dokładam nowe pomysły. Mam obawy, że w trakcie tego kursu obrośniecie w tekstylne zapasy, nie wyrzucicie nawet skrawka tkaniny :)  Łapię oddech i postaram się wkrótce zacząć. Boję się ciągle obiecywać konkretnie, bo wiadomo - częścią mojego czasu rządzą lekarze, po dłuższej przerwie idę na badania. Czuję się nieźle, ale węzły chłonne porosły jak słonie :(((
      Za trzymanie mnie w pionie z całego serca dziękuję! To wiele dla mnie znaczy, uwierzcie!

      Dziś na focie około połowy, a tak naprawdę chyba 2/3 mojej niby-pracowni, to tylko 10m kwadratowych i musiałam się sporo nawynosić, żeby Was nie przestraszyć, bo na co dzień wygląda to jak zapchany do niemożliwości śmietnik, no może bardziej kolorowe coś niż śmietnik :D

      Tak bardzo chciałabym całkowicie pogrążyć się w szmatach, włóczkach, utonąć w nich na długie godziny... 
      Wkrótce się dowiem, co będzie dalej, czy znowu będą chemie... Ostatnio sporo włosów straciłam, ale jeszcze łyso nie wyglądałam, teraz mi odrastają jak szalone. Zresztą to nie jest dla mnie problem, choć wiele kobiet przeżywa to mocno, dziwię się.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (24) Pokaż komentarze do wpisu „W PRACOWNI”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      niedziela, 19 grudnia 2010 14:30

Kalendarz

Listopad 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Bag Lady Blog

KONTAKT

@