bag_lady

PISZCZY W MODZIE

  • poniedziałek, 10 sierpnia 2009
    • TATARSKIE INSPIRACJE

      zdjęcia pochodzą z książki "Sztuka dekoracyjna i użytkowa Tatarów Kazańskich"

      We wrześniowym numerze ELLE, między innymi jest wzmianka, ilustrowana zresztą zdjęciami, o tatarskich ispiracjach.

      To bardzo ciekawe i bogate źródło - Tatarzy są nam znami tylko jako najeźdźcy, łupiący kraj i uprowadzający jasyr, a polskie filmy "historyczne" utrwalają obraz ludzi dzikich i dalekich od estetyki, nawet sobie współczesnych czasów.

      Tymczasem sztuka tatarska jest niezwykle bogata i finezyjna, zdobyczne klejnoty oprawiali oni w sposób mistrzowski i powstałe w ten sposób ozdoby budzą podziw nawet dziś.  Tatarskie kobiety nosiły na głowach duże stroiki, w uszach kolczki filigrany, a na ukos ich stoju biegł pas wysadzany klejnotami, które tworzyły nieopisanie bogaty collage. Patrząc dziś na te ozdoby możemy w sposób uprawniony westchnąć, bo wiele tych cenności pochodziło z naszego kraju - zobaczymy więc słynne guzy od żupanów. (Kiedyś te guzy męczyły mnie wprost potwornie, bo wydawało mi się, że było coś ogromnego, niczym kamienie młyńskie.)

      Co zainspirowało twórców mody jesiennozimowej najbardziej? Bogate hafty, żaboty, misterna biżuteria, mieszanka barw. To nowe etno, jakże malownicze, niekoniecznie do wykorzystania w całości, sama już upatrzyłam sobie kilka części tej niezwykle klimatycznej mody do osobistego użytku.

      Wkleję więcej zdjęć, bo chyba warto? Przyznam się, że do butów zrobionych specjalna techniką i wykonywanych do dziś mam słabość... z pewnością kiedyś się skuszę!

      ***

      SZTRIK UND SZIK - to jedno z miejsc, które lubię i cenie bardzo. Autorka pisze bardzo ciekawie, a dzięki swojemy rozeznaniu w modzie, wskazuje kierunki i wiele osób podąża Jej śladem. Szyku na tym blogu jest naprawdę dużo.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „TATARSKIE INSPIRACJE”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 10 sierpnia 2009 10:32
  • środa, 01 lipca 2009
    • SZYJEMY?

       

      Żyjemy w pośpiechu, rano coś na siebie wrzucamy, bez zastanowienia, ale czasem naprawdę warto rzucić okiem w lustro. Dziś zrobiłam to sama i czym prędziej się przebrałam...

      Dziś walcząc z górą "makulatury", która stanowi mój skarb, dokonałam odkrycia jak bardzo zmieniły się wszelkie robótki ręczne, lub jak kto woli rękodzieło, czy też używając slówka bardziej trendy, craft.
      Moja przygoda zaczęła się jeszcze wtedy, gdy wszelkie czasopisma były rarytasem, zdobywało się drogą umizgiwania się ekspedientkom, z braku szałowych męskich walorów (ze zrozumiałych powodów, albowiem jesteśmy dziewczyną) przy pomocy równie deficytowych czekoladek.
      Burda to było coś wyczekiwanego z wielką intensywnościa, a i zawartość tego miesięcznika była imponująca, gdzie jej do dzisiejszej! Masa wykrojów, plus obrazowe pokazanie, jak na bazie jednego wykroju można uszyć różne modele. Dużo pomysłów na ozdoby, upominki własnoręcznie robione, a także dzianiny.
      Uczyłam się szyć na Burdzie, metodą kombinowania, prób wielu, nigdy jednak nie niszcząc materiałów.  Potem sięgnęłam po podręczniki, które już były więcej naukowe, uczyły jak obliczać zaszewki, ramiona, jak szyć na figury nietypowe. Razem ze mną uczyło się wiele osób, zainteresowanie szyciem i nie tylko było duże. W parku rzucały się w oczy robiące na drutach starsze i młode osoby. Piękna Lidia Popiel uczyła jak ciachać stare swetry i tworzyć obszerne i modne swetrzyska. Każdy nowy poradnik był rozchwytywany.  
      I po co było to wszystko? Szczęściary, które posiadły jakąkolwiek sztukę rękodzielniczą mogły ubrać się modnie, wyróżnić z szarego tłumu. Szarość wynikała z pustek w sklepach.
      Dziś sklepy przelewają się od wszelkiego dobra i mam wrazenie, że rękodziejących odzieżowo osób jest mniej? Burda odchudzona w porównaniu z niegdysiejszą, bardzo. VERENA, kiedyś miesięcznik, dziś kwartalnik. Za to święcą triumf robótki bardziej demokratyczne, dostępne dla każdego, bo łatwiejsze.
      Dlaczego szyje się mniej odzieży w domu? Zaniknęły kąciki robótkowe w wielu czasopismach, rzadko wspomina się o kreatywnych przeróbkach, chyba że w kontekście ekologicznego recyklingu.
      Co więcej moda gości wszędzie, na każdym kroku potykamy się o zdjęcia z pokazów. Są tu i ówdzie porady, ale tak naprawdę nikt nie uczy jak korzystać tego zjawiska, jakim jest moda. Co to znaczy ubrać się stosownie, a przede wszystkim co to jest styl. Matki nie zwracają uwagi jak się ubierają ich córki nawet, gdy się szpecą.
      We wrześniu zostałam porządnie zszokowana widokiem matek prowadzących dzieci do szkoły. Nie, nie mam nic przeciwko szkole! Jednak prawie wszystkie dziewczynki wyglądały jak ubrane w zestaw "Mała Kurtyzana", mówiąc wielce oględnie!
      Wiem, narzekam i mam za złe, jednak upadek dobrego smaku jest widoczny na ulicach coraz bardziej. Moda istnieje dla nas w teorii, w praktyce ubierają nas sieciówki. Niech będą, wybór w nich jest wielki, ale kto naprawdę umie wybierać?
      Osobiście mnie odrzuca od długich wieszków z takimi samymi bluzkami i jeśli kupuję to: obrywam guziki, obcinam rękawy lub ja rozcinam i wykańczam po swojemu. Dość często do bluzki doszywam spódnicę, bo kocham sukienki.
      Nadal, choć rzadziej kupuję Burdę, pomału zamienia się w poradnik, przegląd trendów, wykroje nadal jednak są i ich jakość budzi wielkie uznanie. Mam jednak obawy, że niedługo zamieni się w kawartalnik, mylę się?

       

      ***

       

      NITKI SPLĄTANE to nazwa wiele myląca! Autorka tego bloga sztukę pięknego "plątania" ma opanowaną. Zaimponowało mi Jej dążenie do doskonałości, lubię także czytać wpisy.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „SZYJEMY? ”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      środa, 01 lipca 2009 15:51
  • środa, 18 lutego 2009
    • SZCZUPŁA TALIA

      Na zdjęciu bluzka z kolecji garderoby słynnej Sisi

       

       Według wielu projektantów w tym roku powinnyśmy mieć szczupłą talię. Tymczasem ewolucja spowodowała jej zanik, cóż więc? Pozostają sztuczki i triki stosowane od lat, by optycznie talię zwęzić. Myślę, że po cichu powrócą gorsety i ambitniejsze sztuki będą robić przyjemne miny po wierzchu, cierpiąc okrutnie w środku jestestwa.

      Wszak nawet Scarlett O'Hara osiągała swoje słynne  17 cali dzięki sznurówkom.

      Nie zawsze posiadanie talii uszczęsliwia. W mojej rodzinie talie były nadzwyczaj cienkie, ale właścicielki niezadowolone: wolałyby by ubyło im co nieco poniżej, nawet kosztem tego wyżej...

      U mnie problem się rozwiązał się sam poniekąd. Śledziona powiększona i talia sobie zniknęła.

      Co pomaga optycznie wyszczuplić talię? Przede wszystkim znajomość własnej sylwetki w postaci bezlitosnej prawdy. Niewiele szczęściar dysponuje idealną sylwetką, na ogół okropnie niesłusznie i niesprawiedliwie, bo dlaczego nie my?! Toteż bardzo polecam test lustra. Czyli stanąć nago przed lustrem, w którym widać całą postać, przewiązać się w talii paskiem w zdecydowanym kolorze i przyjrzeć uważnie. Na każdy manament figury jest rada, czasem wystarczy jeden gest, by radykalnie poprawić wygląd i do tego służy nasza jedyna stylistka: LUSTRO.   

      Polecam też duże torby, jednak z rozwagą, dobranym fasonem do naszego wzrostu i tuszy.

      ***

      Za słowa otuchy bardzo Wam dziękuję!!! W poniedziałek wyjątkowo się strachałam, bo czułam, że mam bardzo mało leukocytów... w takich przypadkach grozi zamknięcie w sterylnej izolatke.

      Na szczęście, nie jest tak źle, mogę prosperować na wolności!!! W dodatku reszta wyników jest "za dobra" i nie dostałam chemii!!!

      Być może choroba przysypia, będzie pewność na początku marca.

      Jest pewne: dużo zależy od odżywiania się, trybu życia i stanu psychiki. siła wewnętrzna bardzo pomaga i wiara!

      Dziękuję Wam bardzo bardzo!

      A jeśli mogę komuś pomóc, to proszę bez skrępowania!

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (10) Pokaż komentarze do wpisu „SZCZUPŁA TALIA ”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      środa, 18 lutego 2009 17:17
  • sobota, 02 sierpnia 2008
  • poniedziałek, 28 kwietnia 2008
  • niedziela, 27 kwietnia 2008
    • Torebki: inspiracje, fascynacje

       

       TURBAN, na podstawie  ilustracji George Lepape dla Paula Poireta

      Zwykle moje fascynacje zmieniają się, ale zawsze do niektórych wracam tak jak do drugiej i trzeciej dekady ubiegłego stulecia.  To wtedy dokonywała się "modna" rewolucja i właściwie największe odkrycia wtedy właśnie powstały.

      Paul Poiret, Jeanne Lanvin, Sonia Delaunay, Coco Chanel oraz cała sfera zjawisk zwanych Art Deco.  To fascynuje i zadziwia do dziś.  To właśnie wtedy powstały niezwykłe dzieła sztuki użytkowej, oryginalne, piękne i dziś dla nas, wnętrza.

      Część tej historii ubioru mogę oglądać na starych, rodzinnych fotografiach, to w końcu było nie tak dawno...

      Tej jesieni będzie sporo nakryć głowy w stylu tej epoki, turbany, głębokie małe kapelusiki, przydymione kolory.  W tym stylu także specjalna moja kolekcja torebek i nie tylko.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      niedziela, 27 kwietnia 2008 15:55
  • czwartek, 17 kwietnia 2008
    • DIOR: SIODŁO

       

       

       

      To jedna z tych legendarnych, znanych przez wielbicielki markowych torebek. Jest niewielka, co roku pojawiają się nowe wzory, kolory, często z haftami,  ale kształt ciągle niezmienny jest.

      Na zdjęciu tylko fioletowa jest oryginałem.

      Dior był jednym z pierwszych kreatorów masowo kopiowanym, ten proceder trwa, podobnie jak dyskusje na temat podróbek. Przy czym dyskusje skupiają się nie tyle na samym piratowaniu cudzych pomysłów, ale na dylemacie: kupować, czy nie kupować? Zwolenniczki twierdzą, że dzięki temu mogą się czuć PRAWIE jak właścicielki oryginałów lecz za dużo mniejsze pieniądze... Przeciwniczki pysznią się posiadaniem oryginałów...

      Torebka pojawia się także w większej wersji pod nazwą Gauche Saddle. Ma zdecydowanie bardziej sportowy charakter i poniesie znacznie więcej.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      czwartek, 17 kwietnia 2008 12:24
  • niedziela, 30 marca 2008

Kalendarz

Listopad 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Bag Lady Blog

KONTAKT

@