bag_lady

SZTUKA SZYCIA

  • sobota, 29 stycznia 2011
    • SZTUKA SZYCIA, SZTUKA PIĘKNA

      To jest coś w rodzaju wstępu, w którym chcę uprzedzić, że mój kurs szycia nie będzie typowy, pełny dygresji, opowieści,  ale być może skorzystają zniego nawet osoby doświadczone.
      Na najważniejsze pytanie: JAK zacząć szyć? należy sobie odpowiedzieć
      samodzielnie.  Są dwie główne drogi, łapiemy byka za rogi i zaczynamy od ubrań lub wybieramy drogę powolniejszą zaczynając od drobiazgów użytkowo-ozdobnych. Gdybym dziś zaczynała od zera, wybrałabym drugą.

      Mgliście pamietam jak to się zaczęło. Byłam mała, tak mała, że nie mogłam dojrzeć stojącej na żelaznych, ozdobnych nogach maszyny, w pamięci został tylko obraz jak wyglądała podłoga: usłana czymś niesamowicie kolorowym, jak dywanem. Musiałam jakoś wyrazić zachwyt, bo dostałam calą masę tych gałganków.   To było u kuzynki Babci Manii, która była krawcową.
      Wpływ na moje zainteresowania miała też Mama, którą często widziałam
      wyszywającą.
      Jakoś doszło do tego, że dostałam igłę z silnym nakazem pilnowania jej co
      mi zostało do dziś, obsesyjnie pilnuję igieł, w razie zaginięcia szukam do skutku. Byłam zapewne w wieku przedszkolnym, co szyłam nie pamiętam całkiem.
      Później była długa przerwa, spłoszyły mnie "pogróżki" słyszane w domu,
      że jak się nie będę uczyć, to mnie poślą do szkoły krawieckiej... Nie będę tego komentować, ale takie głupoty być może jeszcze gdzieś pokutują, czyniąc wielkie szkody! Wszak każda praca wymaga innego talentu, nie każdy ma świetną pamięć, nie każdy urodził się matematykiem, to nie może być miarą wartości człowieka!
      Po tej długiej przerwie, zmaltretowana przez krawcowe - wobec braków w
      sklepach szyto prawie wszystko na miarę - zawsze przerażona szpilkami, zbuntowałam się, na co usłyszałam, że mogę sobie sama szyć jak mi sie nie podoba.


      Maszyna przybyła z głębi epoki, z jednym ściegiem rzecz jasna i zaczęło
      się... od sukienki dopasowanej, od kurtki na podszewce o fasonie tak awangardowym, że Mama nie była pewna, czy można mnie w tym wypuścić z domu. Czasy były bure, ale kwitło rękodzieło, szycie, naród zdobywał Burdę, każdy wykrój był na wagę Grunwaldu.  Kupowanie materiałów to już była loteria! Stojąc w kolejkach nie wiedziało się CO rzucili, z czym się wyjdzie ze sklepu.
      Dziś jest inaczej, choć wybór dobrej tkaniny jest trudny, jakoś poznikały
      sklepy tekstylne, brak fachowej obsługi w tych nielicznych.
      Nie narzekajmy jednak na brak surowców!
      W epoce pustych półek zadzwoniłam do sklepu, chcąc się upewnić kiedy będzie
      dostawa towaru:
      - Dzień dobry, czy to sklep tekstylny?
      - Nie pomyłka - opowiedział mi dobrze znany głos ekspedientki.
      Ki diabeł? Zadzwoniałam raz jeszcze:
      - Czy to sklep z materiałami?
      - Tak - odpowiedział ten sam głos....

          Będę starała się pokazać możliwości tkwiące w sztuce szycia. Niekoniecznie trzeba być biegłą krawcową by tworzyć piękne rzeczy nawet dzieła sztuki użytkowej! W dodatku bardzo usilnie zachęcam do szycia panów. To kiedyś była męska domena, dziś szycie uważane jest za babskie zajęcie, jakże niesłusznie! Chociażby klasyczny patchwork jest stworzony dla mężczyzn z ich poczuciem symetrii, matematyczną smykałka.  Może warto ojca, dziadka zainteresować? Niejeden z nich nudzi się na emeryturz stając się rodzinną zrzędą...
      Dzięki prostemu szyciu będziemy mieć wpływ na nasze najbliższe

      otoczenie - miękką architekturę  domu, która stanowi o jego cieple, przytulności i pięknie.

       


       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (40) Pokaż komentarze do wpisu „SZTUKA SZYCIA, SZTUKA PIĘKNA”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vivictoria
      Czas publikacji:
      sobota, 29 stycznia 2011 21:54

Kalendarz

Lipiec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Bag Lady Blog

KONTAKT

@