Wpisy z tagiem: dzianiny
niedziela, 21 lutego 2010
Ta-dam! Ta-dam! Ufff... nareszcie ogłaszam candy, dość specjalne bo zaadresowane dziś szczególnie do dziejących! Będą jeszcze inne, następne chyba dla wyszywających, a jak tylko nabiorę lepszej "mocy produkcyjnej", będzie candy z moimi wyrobami. Zasady zabawy są znane: - zgłoszenie się w komentarzu - podanie linka na swoim blogu do tej notki Proszę zdążyć ze wpisem przed godziną 00:00 27/28 lutego :) Losowanie 28 lutego - a do zdobycia jest około 1,3kg (chyba jednak w sumie więcej) włóczki w pięknych kolorach rudości. Włóczka kolorowa to wełna 60% dośc gruba, druty ok 6-7, jest jej ok 800g - jest nowa oczywiście, plus wełna 100% ruda, z aniluxu, to chyba śnieżka? Częściowo została spruta z nieukończonego projektu, ale wygląda jak nowa, jest jej około 500g. Obie włóczki z moich zapasów, z pomieszczeń bez dymu papierosowego. Są to włóczki o suchym wełnianym chwycie - moim zdaniem nie gryzą przesadnie i są szalenie ciepłe - nadają się szczególnie na wierzchnie okrycia - żakiet, płaszczyk itp. Można z tego zestawu wyczarować duży kardigan na przykład. Świetnie wyglądają wszelkie warkoczowe sploty i robi się z nich szybko, bo druty grube. Zapraszam! *** Przez blogi i fora od czasu do czasu przetacza się fala dyskusji na temat reklam, szczególnie blogowych. Candy to także swoista reklama ale nie tylko - to przecież i sympatyczna zabawa jest? W dodatku sprzyja poznawaniu nowych miejsc, których być może nie zauważylibyśmy bez tego? Wracając do komercji - jest oburzenie, wyrzut, że niektórzy zarabiają na blogach. To jedno, a drugie, że denerwują ich wyskakujące okienka reklam. Na moim blogu takie okienko jest niestety i ja z tego nic nie mam oprócz licznika - żeby się pobyć reklamy muszę JA za to zapłacić. Rozważam taką opcję, bo tego licznika używam w kilku miejscach i jest bardzo użytecznym narzędziem. Co innego okienko po prawej stronie u góry, box reklam AdTaily - takie reklamy są nieinwazyjne, nie ma musu klikać ani patrzeć, zresztą każdy je może mieć na blogu - polecam! Kiedy nie ma tam płatnych reklam można wieszać swoje własne bez opłat. Jeśli się ktoś do mnie zwróci o powieszenie bezpłatnej reklamy, z pewnością otrzyma odpowiedź. Zaznaczam, że mogę polecać tylko to, do czego osobiście jestem przekonana, lub sprawdziłam - moim zdaniem takie "reklamy" są najlepsze, nasze własne sprawdzone opinie? Nie widzę nic złego w tym, że blogującym wpadnie czasem parę złotych - a czytałam wiele wypowiedzi, w których aż syczało z oburzenia... Jeśli blog natrętnie robi się komercyjny to może po prostu go omijać, jeśli to nas nie interesuje? Lub próbować zarabiać też?
czwartek, 18 lutego 2010
Nie powinnam pracować, bo w tej fazie oko się uczy patrzeć na nowo, po czteromiesięcznej przerwie wreszcie otwarte! Jednak muszę i nawet nie umiem siedzieć bezczynnie, taki nerwowy tik czy co? Jestem ostrożna, nadeptuję hamulce, ale... To fioletowe coś, to nieukończony jeszcze, ale w fazie zcalania szalik typu freeform dla siostry - elementy zrobiła mama, ja tylko łączę w całość, wykończę, ustabilizuję, ale już mi się to podoba i wiem, że będzie kolejny. Ten jest dość wąski,mocnofioletowy z kleksami różu i lila. Jedna z włóczek to poczciwa sonata, bo kolor idealnie pasował do kolorowej wełny setki. Postaram się zrobić zdjęcie gotowego szalika - przez zdjęcia to ja proszę Państwa dosłownie wariuję! Ich "jakość" mi szkodzi bardziej niż zima. Na drugiej focie rosnący zbiór serwetek, dość małych, do projektu w którym zostaną połączone wszystkie razem - to dziubię w każdej chwili, np jak się otwiera komputer, jak piję kawę, ale dość wolno mi idzie. Jeśli ten projekt "wypali" zaproszę do wspólnego dziubania serwetek ... zobaczymy. Bardzo chciałam to-to skończyć przed Wielkanocą, ale jestem w lesie jeszcze. To tylko takie wprawki przed poważniejszym dzianiem, bo zaplanowałam powrót i to nawet dość ambitny - chodzę po blogach, widzę poziomy wysokie, więc mnie też ugryzło w tyłek i pcha, żeby pokazać, że i ja coś tam potrafię... To już jednak będzie następny zimowy sezon, lato sobie daruję. Robie przegląd posiadanych włóczek i planuję cosik dokupić też. To dokupić wolałabym pominąć, bo znam siebie - jak zacznę włóczkowe zakupy, to nie będę się mogła zatrzymnać, a człek to jednak nie mól - wełny nie zje nawet po ugotowaniu :((( Życzcie mi rozumu :)
niedziela, 07 lutego 2010
Dosłownie, bo i na drutach coś tam wreszcie ruszyłam, ale jakoś bliżej mi teraz do szydełka, po trochu łatwiej robić, łatwiej sie oderwać. Wprawne oko zauważy to nic odkrywczego, gazetkowe serwetki, ale wszystkie one zostaną użyte do jednego dużego projektu, nawet może dwóch? Stosunkowo nieduże, o rozmaitych odcieniach od bieli do delikatnego jasnego beżu. Trochę takich serwetek poniewiera się gdzies po szufladach, razem mogą dać interesujący efekt. Rzadko coś robię według przepisu, ale jakoś nie mam serca do wymyślania własnych wzorów serwetek - to jest dość czasochłonne i wymaga prób. Tyle tylko, że widzę błędy w opisach i zmieniam ile mogę. Bardziej mi po drodze z robótkami typu freeform we wszelkich technikach - to jest dopiero fantastyczna zabawa! Nie przejmując się tym, że tak się nie robi, a tak jest nieprawidłowo. W pudle już mam sporo takich nieprawidłowości, więc kiedyś doczekają się przemiany w coś konkretnego.
|
Zakładki:
Informuję, zamieszczone tu zdjęcia, rysunki i wyroby, są mojego autorstwa i proszę o poszanowanie moich praw.
MOJE WWW
ONE SZYJĄ
ONI DZIEJĄ
POMÓŻ!
RĘKODZIEŁO WSZELKIE
SZABLON
SZTUKA
TOREBKOWE INNE
TU BIŻU
TU MODA!
W KUCHNI
WORLDWIDE
ZNAJOMI KRÓLIKA
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||